Błękitni remisują wygrane spotkanie *  Cztery gole dla Wielbarka * Słaby mecz SKS-u * Udany finisz Dźwierzut * Nasi wciąż rządzą w klasie B

Jak Omulew nawrzucała Jurandowi
Niestety, doping nie zawsze jest w stanie zdopingować do lepszej gry

IV liga - 20. kolejka

Orlęta Reszel  - Błękitni Pasym 2:2 (0:2)

0:1 – Patrycjusz Malanowski (12.), 0:2 – Arkadiusz Foruś (24.), 1:2 – (76.), 2:2 – (89.)
Błękitni: Miara, Nosowicz, Jagiełło, Łachmański, Sikorski (70. Kepka), Kurto, Abramczyk, Kamiński, Kowalski, Foruś, Malanowski.

Błękitni, którzy przed tygodniem nie pojechali na mecz z powodu problemów kadrowych, zagrali w odmienionym składzie i przez dłuższą część spotkania radzili sobie całkiem nieźle. Zadanie ułatwiał im nieco fakt, że mierzyli się z drużyną znajdującą się niżej w tabeli – zwycięstwo nad nią miałoby dodatkową wartość. Do ostatniego kwadransa wszystko było teoretycznie pod kontrolą. W pierwszej połowie do siatki trafili Malanowski i Foruś, a przez długie minuty po zmianie stron miejscowi niewiele mogli zdziałać.
Niestety, błędy w obronie doprowadziły w konsekwencji do utraty gola. Gra pasymian stała się w tym momencie nerwowa. Na krótko przed końcowym gwizdkiem goście stracili drugą bramkę. – To był mecz do wygrania. Zadecydowała przedostatnia minuta – ubolewa Dariusz Lipka z klubowego zarządu.

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.